Czarodzieje rynku - recenzja
 Oceń wpis
   

 Czarodzieje rynku” to nowa pozycja książkowa na naszych półkach. Jack Schwager po wydaniu na amerykańskim rynku cyklu książek Market Wizards, w których opublikował rozmowy z tamtejszymi traderami stał się znaną postacią wśród piszących o giełdzie.

 Schwager przeprowadzał wywiady   z graczami inwestującymi w akcje, obligacje, kontrakty terminowe lub forex, stosującymi analizę fundamentalną, jak i techniczną. Wszyscy oni odnieśli w pewnym czasie sukces rynkowy! Każdy z nich w pewnym okresie czasu był najlepszy na rynku. Kontynuując sukces wydawniczy, Schwager napisał drugą część książki noszącą w oryginale tytuł The New Market Wizards – Conversations with the America’s top traders w Polsce ukazała się pod tytułem „Mistrzowie rynków finansowych”. Potem jeszcze w USA ukazała się trzecia część wywiadów.


Zawartość książki to właściwie zapis rozmów prowadzonych przez autora z amerykańskimi inwestorami, podczas których próbował poznać ich tajniki, rozterki, systemy i techniki stosowane w czasie gry.  Schwager, dzięki swojemu wieloletniemu reporterskiemu doświadczeniu, rozmowy te przedstawił w ciekawy i atrakcyjny sposób. Rozmowę z każdym inwestorem poprzedza krótki wstęp o charakterze biograficznym, a kończy podsumowanie napisane przez Schwagera. Daje to wprowadzenie do danej rozmowy i ułatwia nam zaprzyjaźnienie się z rozmówcą. Ułatwia to także zapoznanie się z ogólną tematyką prowadzonej rozmowy, przez co umożliwia czytelnikowi szybki wybór tych fragmentów książki, które go interesują bez konieczności wertowania wszystkiego i tracenia czasu na poszukiwania interesującego tematu.

Książka podzielona została na podrozdziały odpowiadające tematycznie typom inwestycji. W każdym z nich zawartych jest kilka rozmów z różnymi spekulantami. W pierwszej części książki spotykamy się   z graczami inwestującymi w kontrakty terminowe (np. Richard Dennis, Paul Tudor Jones, Ed Sykota). Potem  z kupującymi akcje (William O’Nail, David Ryan czy Marty Schjwartz). Jest też Mark Weinstein, znany z czterech faz rynku, jak i psycholog i autor Van K Tharp. To oczywiście jedynie   część rozmówców Schwagera. Jak się jednak okazuje, nie tylko liczby, wykresy czy rodzaj analizy decydują o sukcesie, albowiem także i duchowy pierwiastek może mieć wpływ na rezultat inwestycji. Sporo treści poświęcone jest psychologicznym aspektom gry giełdowej. Rozdziały tematyczne to:

 

  • 1. Kontrakty terminowe i rynki walutowe
  • 2. Przede wszystkim akcje
  • 3. Wszystkiego po trochu
  • 4. Widok z parkietu
  • 5. Psychologia spekulacji



Jaki ogólny wniosek niosą za sobą wszystkie te rozmowy? Obojętnie w co inwestujemy, jesteśmy w stanie zarabiać, stosując określoną, starannie dobraną i konsekwentnie stosowaną metodologię działania dobraną do naszych możliwości i charakteru. Jak stwierdził jeden z rozmówców autora, jeśli dwie różne osoby mogą osiągnąć sukces, stosując w swoich inwestycjach daną metodę, to metody tej można nauczyć i trzecią osobę, która także odniesie sukces.Czarodzieje rynku - opinia

W książce jest   wszystko to, co lubię: konkretne informacje, swobodny język, ciekawy dobór tematyki, klarowny układ i estetyka wydania (dobry papier i twarda oprawa). Polecić ją mogę zarówno profesjonalistom (choć oni już pewnie i tak od dawna ją znają), jak i początkującym inwestorom. Minusem książki na pewno jest stosunkowo wysoka cena. Myślę jednak, że tak jak przywykliśmy do płacenia prowizji od transakcji, tak powinniśmy doliczyć koszty bezcennej wiedzy do naszych działań na rynku.

 

Jeżeli uważasz, że warto uczyć się na cudzych błędach – kupisz tę książkę. Jeżeli wolisz uczyć się na swoich błędach, zaoszczędzisz kilkadziesiąt zł nie kupując ksiązki, ale ile stracisz na transakcjach?

Komentarze (0)
Kruczki GETINu
 Oceń wpis
   

 Niedawno Getin sprzedawał swoje obligacje. Oprocentowanie 8,52 % w skali roku dla pierwszego półrocza (WIBOR+3,55%). Wszystko wydawało by się idealne.

Jednak są pewne ale...

Obligacje są niezabezpieczone tzn. ich posiadacze są na końcu kolejki do odzyskania swoich pieniędzy w razie upadłości banku. OK! "Jest ryzyko, jest zabawa" jak mawia mój znajomy himalaista. Moze Getin nie zbankrutuje.

Jest więcej ale... Oferta została tak skonstruowana, że przydział obligacji jest  w piatek, czyli mało kto pofatyguje się po odbiór kwoty nadsubskrybcji przed weekendem. Pieniądze poleżą bez oprocentowania co najmniej do poniedziałku. Jednak jeżeli ktoś był bardzo skrupulatny i udał się do banku po komunikacie o przydziale, to pieniędzy nie było!

Zapisy były za 74.919.000 zł. Pieniądze lezały na kontach GETINu co najmniej 9 dni. Licząc oprocentowanie jak na lepszych kontach oszczędnościowych 6% - Getin zarobił na "dzień dobry" 110 839 zł. Tylko ze względu na specyficzne skonstruowanie oferty.

Natomiast klienci zamiast obiecywanego 8,52% w pierwszym półroczu dostaną 8,12 % w skali roku. Nie mówiąc o tym, ze połowa środków została nie wykorzystana, czyli przez 9 lub więcej dni leżała bez oprocentowania.

Jezeli potrafisz tak konstruować swój biznes, aby zarabiać kruczkami na innych , jesteś na drodze do grona 10 najbogatszych Polaków. 

Komentarze (0)
Szkodliwy sponsoring
 Oceń wpis
   

 Ze sponsorowaniem zawodników mamy do czynienia już w zamierzchłych czasach: rzymscy cesarze sponsorowali lwy, dając im pakiet żywnościowy z niewygodnych przeciwników lub przestępców. Królowie w średniowieczu częściowo sponsorowali statki kaperskie. Władze PRLu sponsorowały sportowców zatrudniając ich na fikcyjnych etatach w kopalniach i zakładach przemysłowych.

 

Jednak obecne czasy przerosły wszystko! Finansowanie sportowców odbywa się kosztem całego społeczeństwa, bo w cenach towarów i usług Tauronu, Comarchu, PZU, Polbanku i wielu innych dużych firm są narzuty, które płaci każdy z nas, a przeznaczone są na krociowe wynagrodzenia piłkarzy, narciarzy, siatkarzy itd. Jeszcze bardziej wyzyskiwani są posiadacze akcji, ponieważ spółka zamiast płacić dywidendę lub wykazywać większy zysk, topi pieniądze na sportowców.

 

Nie każdy z nas jest kibicem i nie każdy chce finansować przekręty ligi piłkarskiej, transfery psedogwiazd z jednego kraju do drugiego i gaże prezesów klubów. Jeżeli ktoś chce to może ze swoich podatków ofiarować 1 % na jakiś klub, ale czy wszyscy muszą bez zgody finansować sport?

 

Czy nie jest to aby nienaturalne, że piłkarz, czy tenisista zarabiają miliony, a wszystko to tak, czy inaczej z naszych dochodów?

 

Kuriozalne jest już, że w reprezentacji Polski w tenisie stołowym grają Chinki, w reprezentacji piłkarskiej Murzyni, a w podnoszeniu ciężarów i sportach walki obywatele republik kaukaskich. Co to ma wspólnego z reprezentacją Polski? Co łączy z Krakowem piłkarzy krakowskich drużyn oprócz kasy, która zabierają mieszkańcom?  

Komentarze (0)
Trader doskonały – kto to?
 Oceń wpis
   

 Wszyscy grający na giełdzie chcą zostać świetnymi traderami, zarabiać krocie, mieć same zyskowne transakcje i w krótkim czasie kupić willę w Monako. Do tego aby zostać graczem doskonałym trzeba spełnić warunki konieczne (ale nie wystarczające). Oto one w moim przekonaniu:

  

  • dopasowanie sposobu inwestowania do charakteru i możliwości gracza
  • kilkuletnie doświadczenie  rynkowe
  • wiek: 25-40 lat
  • zapas kapitału (kilkadziesiąt tysięcy)
  • niewrażliwość na doniesienia prasowe, TV i sugestie innych graczy
  • odpowiednie zarządzanie kapitałem i wielkością pojedynczych transakcji
  • poleganie tylko na sobie i swoich umiejętnościach
  • dobra znajomość matematyki (procent składany, rachunek prawdopodobieństwa)
  • brak presji na uzyskanie wyniku w krótkim czasie
  • praca nad sobą i cierpliwość
  • filozoficzne podejście do zarabiania – to w końcu tylko pieniądze

 

Jak widać większość z tych warunków tkwi w psychologii tradera. Wbrew pozorom system transakcyjny nie jest taki ważny. Ważne jest, jak umiejętnie i konsekwentnie go stosujemy. Czarodzieje rynku potrafią zarabiać miliony, często posługując się insidingiem, czyli dostępem do lepszych informacji. Trader doskonały w moim pojęciu, jednak nie powinien posługiwać się lepszym dostępem do wiadomości niż inni uczestnicy rynku – powinien być doskonały w każdym względzie – również moralnym.  

Komentarze (4)
Spekulacja intuicyjna
 Oceń wpis
   

 Nowa książka Curtsa Faitha (tego od zółwii) jest zadziwiająca. Człowiek, który dobrze się czuł i sprawnie stosował mechaniczny system inwestowania opisany w "Droga żółwia", teraz przekonuje nas , ze intuicja pozwala zwycięzać na rynkach finansowych. Twierdzi, ze dla doświadczonego gracza, równie ważny  jak przemyślany i przetestowany system, jest wpływ dobrze pojętęj intuicji na sukces giełdowy.

 

Sam, z doświadczeń kilkunastu lat inwestowania na giełdzie mogę powiedzieć , że "coś jest na rzeczy". Czasem przeczuwam ruchy rynku albo zachowanie kursu spółki. Nie jest to nagminne, zdarza się , albo i nie, raz do roku. Ale jednak zdarza się!

 

Curtis być może ma podobne doświadczenia. Nasz mózg czasem sprawuje się lepiej nizSpekulacja instynktowna najpotęzniejszy komputer. Oczywiście nie kazdy mózg. Są takie jednostki, iż  nadają się jedynie do kopania rowów lub układania towarów na półkach supermarketu. Jeśli chcemy wyrastać ponad przeciętność, lepiej zarabiać na giełdzie, albo przynajmniej rozumieć dlaczego przegrywamy, niezbędne jest ćwiczenie szarych komórek. Tak jak mięśnie zbudowane na siłowni, mogą nam pomóc pokonać napastnika o zmroku w ciemnym zaułku lub zdobyć seksowną blondynę przy barze w pubie, tak ćwiczone zwoje mózgowe mogą dokonać cudów przy przewidywaniu transakcji giełdowych.

 

Pozostaje pytanie - czy warto poświęcić czas i wysiłek na trenowanie mózgu i spekulację intuicyjną, czy lepiej trenować mięśnie , aby zaimponować blondynie? Jest demokracja - każdy może wybierać. Zarówno intuicja, jak i instynkt, często kojarzą się nam ze zwierzętami lub ludami pierwotnymi. Kto jednak powiedział,  ze "mędrca szkiełko i oko" jest lepsze od przeczuć lub przepowiedni Cyganki?

Komentarze (2)
Dotacje dla inwestorów giełdowych
 Oceń wpis
   

 Im dłużej żyję na tym okrutnym świecie , tym więcej rzeczy mnie dziwi, a według teorii powinno być odwrotnie. Pewno umrę jako jeden wielki znak zapytania i to nie tylko dlatego, że kręgosłup zdegenerowany i członki powykręcane.

 

Ostatnio przeczytałem, że właściciele obiektów turystycznych w Piemoncie, we Włoszech, chcą od władz dotacje, bo nie ma śniegu, nie ma turystów, nie ma dutków. Przedtem słyszałem, ze dotacje chcą  (i dostają): powodzianie, właściciele plantacji papryki, właściciele domów, którym huragan porwał dach, właściciele banków, które poniosły straty na skutek własnej głupoty i podejmowanego ryzyka.

 

A także rodziny żołnierzy poległych na misjach, rodziny ofiar katastrofy smoleńskiej, rodziny ofiar CASY itd.

 

Ciekawe, że dotacji nie żądają piekarze, bo złe zbiory; górnicy, bo trzeba się ubrudzić; rodziny ofiar wypadków drogowych; informatycy, bo dysk padł….

 

Coś ten świat jest dziwny. Zamiast się ubezpieczyć, to niektórzy żebrzą i co ciekawe -  dostają. Proponuję założyć „Stowarzyszenie Poszkodowanych przez Niski Poziom WIGu” i upomnieć się o dotacje. Przecież taka katastrofa, czy powódź - nie zależy od rządu. Natomiast niski poziom WIGu: owszem – zależy.

 

Gdyby rząd się nie zadłużał, zrobił reformy ZUS i KRUS, nie ulegał żądaniom płacowym „silnych grup nacisku”,  uprościł prawo, stosował takie same zasady dla wszystkich (np. kasy fiskalne), obniżył podatki. Wtedy może WIG nie cierpiał by na słabość?

Komentarze (1)
Analiza techniczna jest super
 Oceń wpis
   

 Dlaczego?

 

Ano dlatego, ze większość uczestników rynku na niej zarabia. Nie wierzysz? Oto dowody:

  • Biura maklerskie zarabiają na prowizji. Nawet jak jest ona mała to pomnożona przez wielką ilość transakcji daje dobry zarobek. A analiza techniczna, zwłaszcza daytrading daje wiele sygnałów kupna i sprzedazy.
  • GPW zarabia na prowizjach podobnie jak biura maklerskie
  • Wszelkiej maści analitycy zarabiają na ilości wypowiedzi, analiz, występów w TV. Poza tym im częściej występuje analityk i motywuje sygnały kupna i sprzedazy, tym jest wyżej ceniony, bo jest popularny - mniejsza o trafność analiz (nich mówią o mnie źle, ale niech mówią).
  • Fundusze inwestycyjne mogą pobierać większą opłatę za tzw aktywne zarządzanie - miotają się po rynku kupując i sprzedając, a klient za to płaci.
  • Podobnie OFE - zarządzający mają niezłą zabawę za nasze pieniądze.
  • Media kochają analizę techniczną w takim samym stopniu jak analitycy - jest o czym pisać, jest zapchanie dziury "materiałem", jest kasa za artykuły.
  • Inwestorzy wolą wierzyć w formacje i świeczki bo każdy ma swoją interpretację, każdy rozpatruje wykres w innym przedziale czasowym, tym samym kazdy jest guru i kazdy ma rację.
  • Teoretyczne zawierając często transakcje mozna kupić w kazdym dołku i sprzedać na kazdej górce. Teoretycznie robi się z tego ogromna kasa. A praktycznie większość transakcji jest stratna.
  • Analiza techniczna jest sztuką i każdy ja interpretuje po swojemu. Natomiast trudno jest podważyć finanse 2+2=4 ZAWSZE. Poza tym dzisiejsze społeczeństwo miało frajdę i brak matury z matematyki. Prawdopodobnie zawdzięczamy to złotoustym pięknoduchom politykom, którzy nie dbają o finanse i bogactwo społeczeństwa, tylko o własną popularność. 

 

Komentarze (2)
Wspomnienia gracza giełdowego
 Oceń wpis
   

 Wkrótce, 28 listopada, mija 71 rocznica śmierci Jesse Livermore'a, bohatera książki "Wspomnienia gracza giełdowego". Co prawda tytułowa osoba nosi inne nazwisko, ale i tak wszyscy wiedzą, że to Jesse. Był jednym z najlepszych spekulantów w dziejach giełdy, a jednak trudno go podziwiać. W szczycie osiągnięć zarobił ponad 100 mln $ podczas krachu 1929 roku (co na dzisiejsze warunki oznacza około miliarda "zielonych").Wspomnienia gracza giełdowego - Edwin Lefevre

 

Dlaczego nie jest dla mnie wzorem:

  • Uciekł z domy w wieku 14 lat, bo nie chciał słuchać ojca
  • Nie zdobył żadnego formalnego wykształcenia (był samoukiem)
  • Wcześnie się ozenił i po niecałym roku rozwiódł się, gdy żona nie chciała sprzedać klejnotów, na pokrycie jego strat z giełdy
  • Zdarzało mu się korzystać z poufnych informacji
  • Nie potrafił zachować zdobytego majątku (cztery razy był bankrutem). Co prawda znowu osiągał bogactwo, ale to tylko świadczy o żyłce hazardzisty.
  • Był kobieciarzem. Trzy razy żonatym.
  • Lubił  luksus  (pałace, służba, limuzyny, jacht, apartamenty hotelowe).
  • Nie potrafił otaczać się wartościowymi ludźmi. Druga żona po rozwodzie próbowała zastrzelić i cięzko raniła ich syna, mówiąc, że woli go martwym niż pijanym. Trzecia żona była 4-krotnie wdową, a wszyscy jej mężowie popełnili samobójstwo.
  • Nie wychowywał potomstwa. Jego syn Jesse Jr., prócz tego, że pił, był kobieciarzem jak ojciec. Został aresztowany po tym jak zastrzelił psa, próbował zastrzelić żonę i policjanta. W końcu popełnił samobójstwo. Wnuk Jessego też popełnił samobójstwo trując się gazem.
  • Nasz tytułowy wielki gracz giełdowy, nie mogąc ze sobą wytrzymać w końcu się zastrzelił.

Wbrew pozorom, książkę jednak warto przeczytać. Często cytowane, celne przemyślenia oraz podstawy analizy  technicznej - podązanie za trendem, stop lossy, psychologia gry giełdowej - to w owym czasie były nowinki. Rzesze mniej lub bardziej sprawnych spekulantów uczyły się z tej książki. Ty czytelniku też masz okazję podązyć tą drogą. Ja pasuję!

PS

Wydaje mi się, że zręczniej jest przetłumaczyć "Reminiscences of a Stock Operator" jako "Wspomnienia spekulanta giełdowego"

 

Komentarze (2)
Alior czy Getin
 Oceń wpis
   

 „Być albo nie być” – oto jest pytanie. Alior albo Getin

 

Mam konta w obu tych bankach. Wydają się oba niezłe, ale….

 

  • Getin nie ma biura maklerskiego
  • Getin nie potrafi dokonywać operacji online w ramach tego samego banku (grupy). Jeżeli jest święto to nie możesz założyć lokaty ani przelać na konto oszczędnościowe, więc tracisz na odsetkach.
  • Getin ma nieco wyższe oprocentowanie lokat, ale tez jego wiarygodność, moim zdaniem jest niższa mimo, ze jest notowany na giełdzie (duży portfel kredytów w dewizach)
  • Awaryjność Aliora kiedyś była duża. Ostatnio jest lepiej. Rzadko jest off-line.
  • Konto oszczędnościowe Aliora jest nieco lepsze niż Getin
  • Rachunek ROR jest oprocentowany w Aliorze realnie na 2%. Getin blisko zera.
  • W Aliorze  jest łatwe przenoszenie środków miedzy kontem firmowym i ROR, a konto firmowe może dać dodatkowy bonus 50 zł miesięcznie.
  • Karta bankomatowa w Aliorze kosztuje 5 zł miesięcznie i to pod warunkiem, że mamy regularne wpłaty wynagrodzenia na konto. W Getin jest za 0 zł
  • O kredytach się nie wypowiadam, bo kredyt to nóż w plecy przeciętnego klienta, obojętnie na jakich warunkach. Kredyt tylko wtedy ma sens jeżeli jesteśmy pewni , że na pożyczonych pieniądzach zarobimy więcej niż odsetki od kredytu.

 

Każdy sobie może wybierać…. 

Komentarze (2)
Jakie akcje kupić
 Oceń wpis
   

 Na pewno większość czytelników myśli raczej o pozbyciu się swoich akcji na lokalnej górce niz o kupnie nowych. Jednak twardziele albo inaczej fundamentaliści - kupują. Nie wiem czy spadki potrwają jeszcze dwa tygodnie, czy półtora roku. Nie wiem czy indeks WIG20 otrze się o 1800, czy o 1500 punktów.

 

Ale wiem, że niektóre spółki są juz tanie (co nie znaczy, że nie mogą być tańsze) - dlatego zawsze kupuję po trochu, w 3-7 ratach, co jakiś czas. Nie ma pośpiechu. Pośpiech jest potrzebny przy łapaniu pcheł, a nie łapaniu spadających nozy.

 

Są trzy grupy spółek wartych zainteresowania:

  • dywidendowe - przy obecnych poziomach cen ich wypłaty zysku w przyszłości powinny dawać stopę dywidendy na poziomie 6-12 %, a więc porównywalną z lokatami, a dochodzi jeszcze możliwy wzrost kursu przy sprzyjającej koniunkturze.
  • mocne fundamentalnie - ROE powyzej 10, C/Z <5, C/WK<1, C/WK Grahama <1, marza zysku>8% - po prostu perełki, które trudno kupić po dobrej cenie w czasie hossy.
  • niedoszacowane - spółki, które mają dobre wyniki, dobry zarząd, stabilną produkcję, ale zły akcjonariat, który spanikował i mocno obnizył ich cenę paniczną sprzedazą. (TFI sprzedające, bo jest fala umorzeń z funduszy, prywatne leszcze nie potrafiące ocenić fundamentalnie spółkę, a bazujące tylko na analizie technicznej).

 

Kto się spodziewał nazw spółek, ten się zawiódł. Ale ja daję wędkę, a nie upieczoną rybkę. Poza tym zawsze mogę powiedzieć, ze generalnie miałem rację :-)

 

Komentarze (0)
1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 |
Najnowsze komentarze
2012-04-19 13:17
forexforex.pl:
Spekulacja intuicyjna
doskonała lektura
2012-04-19 13:16
forexforex.pl:
Trader doskonały – kto to?
"filozoficzne podejście do zarabiania – to w końcu tylko pieniądze" dobre!!!!
2012-04-06 21:13
Robert000000:
Trader doskonały – kto to?
Spokojnych Swiąt!!!
O mnie
Optymist
Inwestowanie to sztuka !
Ankieta
Która spólka da najwięcej zarobić w ciągu 5 lat ?
Bank BPH
Bioton
KGHM
Kopex
Lotos
Police
Sanok
Stalprofil
Świecie
WSiP
Zelmer
Żywiec